Pewność Zbawienia

We współczesnym chrześcijaństwie wytworzyły się dwa stanowiska odnośnie pewności zbawienia i to całkowicie się wykluczające. Jedno charakterystyczne np. dla kościołów historycznych, czyli Rzymskokatolickiego, Prawosławnego itp. zakłada, że człowiek do ostatniej chwili swojego życia nie może być pewien swojego zbawienia, musi oczekiwać na Sąd Ostateczny i on dopiero rozstrzygnie jego pozycję wobec Boga. Droga do stanu doskonałości prowadzi poprzez życie chrześcijańskie i przestrzeganie Bożego prawa, sakramenty i posługę kościoła. Każdy człowiek obok łaski zbawiającej musi zasłużyć sobie na życie wieczne poprzez swoją osobistą pobożność. Przeciwko takiemu stanowisku wystąpił Marcin Luter, który odkrył zapomnianą prawdę biblijną dotyczącą zbawienia z łaski…

Obietnica zbawienia

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych obietnic Pisma Świętego jest obietnica zwana pewnością zbawienia. Postawmy sobie zasadnicze pytanie. Czy współczesny chrześcijanin może być pewny swojego zbawienia? Otóż, może. Nowy Testament zawiera bowiem taką obietnicę. Każdy człowiek po spełnieniu pewnych warunków może z niej skorzystać.
We współczesnym chrześcijaństwie wytworzyły się dwa stanowiska odnośnie pewności zbawienia i to całkowicie się wykluczające. Jedno charakterystyczne np. dla kościołów historycznych, czyli Rzymskokatolickiego, Prawosławnego itp. zakłada, że człowiek do ostatniej chwili swojego życia nie może być pewien swojego zbawienia, musi oczekiwać na Sąd Ostateczny i on dopiero rozstrzygnie jego pozycję wobec Boga. Droga do stanu doskonałości prowadzi poprzez życie chrześcijańskie i przestrzeganie Bożego prawa, sakramenty i posługę kościoła. Każdy człowiek obok łaski zbawiającej musi zasłużyć sobie na życie wieczne poprzez swoją osobistą pobożność. Przeciwko takiemu stanowisku wystąpił Marcin Luter, który odkrył zapomnianą prawdę biblijną dotyczącą zbawienia z łaski. Zbawienie z łaski jest pierwszorzędnym powodem omawianej obietnicy zbawienia. Według tej drugiej teorii zbawienie dokonuje się niezależnie od naszych uczynków a jedynym warunkiem jest wiara, uczynki zaś nie są traktowane jako zasługi w drodze do Boga ale jako skutek wiary i zbawienia, tak jak owoce na drzewie są konsekwencją jakości drzewa tak i uczynki są konsekwencją działania łaski w człowieku i nie mają sprawczej zbawiającej mocy.
Problem, o którym wspomniałem powyżej jest tak stary jak kościół. W czasach apostoła Pawła powstał spór teologiczny na temat metod osiągnięcia zbawienia. Wytworzyły się dwa stanowiska. Jedno zakładało, że zbawienie można osiągnąć dzięki uczynkom, czyli innymi słowy przestrzeganiu pewnych reguł prawa. Zbawienie zależy więc w prostej linii od naszego zaangażowania w życie wiary. Drugie stanowisko, które prezentowali apostołowie, zakładało, że zbawienie jest darem łaski a więc nie zależy od naszych osiągnięć, ale od dzieła dokonanego przez Jezusa na krzyżu. Zbawienie jest więc niezależne od naszych uczynków.
Podstawowe pytanie to pytanie o to, czym jest zbawienie? Udzielenie odpowiedzi na to pytanie może nam pomóc rozstrzygnąć spór o „pewność zbawienia”. Pismo Święte stwierdza, że Chrystus zbawił nas wtedy jeszcze, gdy byliśmy grzesznikami. Zbawienie więc od strony Boga dokonało się poza naszą wolą. Wyprzedziło nas historycznie, gdyż krzyż Chrystusa jest aktem zbawiającym nas, jest zadośćuczynieniem za nasz grzech. Posłuszeństwo Jezusa otwiera drogę do zbawienia (Rz.5,19), problemem pozostaje metoda jaką trzeba wybrać oby znaleźć się w zasięgu działania „krwi Jezusa ofiarowanej za mój grzech”. Wybór metody osiągnięcia celu jest właśnie sporem chrześcijan o pewność zbawienia. Czy akt zbawienia dokonuje się na podstawie naszych zasług, czy całkowicie jest od nich niezależny? Apostoł Paweł pisze w liście do Rzymian w 6 rozdziale:

„zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”.

     Według tych słów, jakikolwiek grzech przesądza o naszym przeznaczeniu. Bez względu na to, co uczynimy grzech skazuje nas na potępienie. Co więcej nie zależy to od ilości grzechów, ani od jakości grzechów a jedynie od faktu istnienia grzechu. Co więcej nie jest ważne, co dobrego uczyniliśmy, gdyż grzech niweluje nasze zasługi. To jest tak jak z przestępcą, żaden sąd nie bierze pod uwagę zasług, ale ocenia przestępstwa. Może być skazany na dożywocie człowiek, który popełnił tylko jedno przestępstwo a całe jego życie było doskonałe, dla sądu nie jest ważne to, co dobrego uczyniliśmy a jedynie to, co było złe. Nasz nawet najmniejszy grzech sprawia naszą wieczną śmierć. Z tego punktu widzenia nasze czyny dobre nie są w stanie przezwyciężyć naszych grzechów, gdy karą za grzech jest śmierć wieczna. Według tej zasady zbawienie z uczynków możemy osiągnąć tylko w jednym przypadku, gdy od urodzenia aż do śmierci nigdy nie zgrzeszymy, ale ta droga jest zamknięta przed wszystkimi ludźmi na ziemi, gdyż wszyscy zgrzeszyli.
Dopiero dar łaski zmienia ten niekorzystny wyrok. W przypadku łaski nasze zasługi nie są istotne a jedyne wola osoby okazującej łaskę. W naszym kraju prezydent ma prawo łaski wobec skazanych, może według swojej woli z niej korzystać. Istotą nie są tutaj zasługi skazanego, z oczywistych względów nie mogą być brane pod uwagę, ale wolna wola prezydenta, który według swojego uznania udziela lub nie łaski. Możemy powiedzieć więcej, aby łaska mogła zaistnieć musi wpierw być dowiedziona wina. Łaska bowiem może uwolnić od kary jedynie osobę obarczoną winą. Łaski nie można okazać, komuś kto nie jest winny, kto nie ma na sobie ciążącego wyroku. Dlatego tak ważnym elementem w akcie zbawienia jest nasza świadomość grzeszności i kary jaka nas za nią spotka.
Apostoł Paweł mówi, że istnieje dar łaski, który wyrok skazujący może zmienić. Nie dzieje się to automatycznie, gdyż dar zakłada zawsze pewne warunki go uprawomocniające. Jakie ogólne warunki towarzyszą darom? Jest to dobre pytanie. W zasadzie istnieją dwa warunki, aby zaistniał dar. Musi być wola dania daru i wola przyjęcia daru. Wola dania daru istnieje, świadczą o niej liczne wydarzenia opisane w Piśmie Świętym, a co z biorcą? Bóg chce nam dać dar, a co my musimy uczynić, aby go otrzymać? W tym właśnie tkwi problem.
Jakie są warunki otrzymania daru jakim jest obietnica zbawienia z łaski? Pismo Święte pisze o tym w wielu miejscach. Między innymi możemy przeczytać w ewangelii Jana w pierwszym rozdziale następujące słowa:

Tym zaś, którzy go przyjęli dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego. Jan.1,12

     Zostanie dzieckiem Bożym jest wielkim przywilejem ale z tego fragmentu wcale nie wynika prawda o obietnicy zbawienia z łaski. Dopiero sprecyzowanie pojęcia dziecko Boże otwiera przed nami perspektywę obietnicy zbawienia z łaski. Jak jednak zdefiniować precyzyjnie i poprawnie pojęcia dziecko Boże i przyjęcie Jezusa. Pojęcia te wydają się proste ale czy tak jest w rzeczywistości. Przyjęcie Jezusa jest tutaj widziane jako decyzja zaakceptowania tego, co Jezus nam oferuje, zaakceptowania jego osoby, a nawet więcej wprowadzanie tego w życie jest właśnie aktem, o który tutaj chodzi. Akt wiary nie jawi nam się jednak jako intelektualna zgoda na dominację Jezusa i jego prawdy w życiu ale o wiele szerzej jako postawa obejmująca wszystkie aspekty życia ludzkiego, w którym Jezus staje się fundamentem, podstawą i jedynym priorytetem dla nas. Akt ten nazywa się wiarą widzianą jako zawierzenie swojego życia Bogu. Przyjęcie daru to coś innego niż stosowanie zasad. Bóg nie wymaga od nas postawy: „spróbuj być święty a ja się zastanowię, czy możesz być zbawiony”. Bóg mówi coś innego, odwracając niejako powyższą zasadę do góry nogami: zaufaj mi i powierz swoje życie w całości mnie a ja dam ci zbawienie za darmo i uświęcę twoje życie”. W liście do Efezjan w rozdziale 2 apostoł Paweł napisał słowa:

Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Ef.2,8-9

     Nasze zbawienie następuje nie tyle na podstawie tego, co zrobiliśmy ale na podstawie tego, co zrobił Jezus na drzewie Krzyża, odbywa się więc całkowicie poza naszą wolą i czynami, a nawet jak to z łaską bywa wbrew naszym czynom. Podsumowując, zbawienie dokonuje się niezależnie od naszych zasług, niezależnie od przestrzegania zasad. Każdy z nas może być zbawiony poprzez wiarę, poprzez zewnętrzne odrodzenie dokonane przez Ducha Świętego, poprzez nowe narodziny w Bogu. Warunkiem tego jest przyjęcie daru zbawienia aktem wiary i woli. Takie ujęcie problemu prowadzi nas w prostej linii do obietnicy zbawienia. Skoro ono nie zależy od moich uczynków mogę mieć pewność zbawienia, gdyż jest ona darem, a dar albo się ma albo nie ma a zasługi nie odgrywają tutaj roli.
W Nowym Testamencie znajduje się wiele fragmentów mówiących o pewności zbawienia, jako fakcie, który zachodzi tu i teraz a nie gdzieś w odległej przyszłości. Każdy z nas po spełnieniu warunków osiągnięcia zbawienia może mieć Boże gwarancje. Przeczytajmy na ten przykład tekst zapisany w pierwszym liście Jana w rozdziale 5 wersety 11-12:

A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. Kto ma Syna, ma i żywot, a żywot ten jest w Synu jego.

     Fragment ten stwierdza, że żywot wieczny wypływa z Syna i każdy, kto jest w nim ma go. Nie wypływa on z heroicznych poświęceń ale z relacji człowieka z Jezusem. Ktoś, kto podporządkował swoje życie Jezusowi, w jego słowie szuka inspiracji do życia, a zaufanie Jezusowi jest priorytetem – ten ma żywot wieczny. W ewangelii Jana ten problem jest jeszcze bardziej i wyraźniej przedstawiony w 3 rozdziale, wersetach 18-17:

Kto wierzy w niego nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe. Jan.3,18-17

     Wiara, o której mówiłem poprzednio, chroni przed Sądem Ostatecznym, zabezpiecza człowieka przed potępieniem. Już w momencie zawierzenia swojego życia Jezusowi. Oczywiście to zawierzenie jeśli jest autentyczne, w drugorzędnym skutku zmienia nasze życie, przekształca je, uświęca poprzez wewnętrzną przemianę dokonywaną w naszym życiu przez Ducha Świętego. Ten proces jest tak radykalny, że Nowy Testament nazywa tę przemianę nowym narodzeniem.
Dalej w ewangelii Jana w 5 rozdziale zapisane są słowa w wersecie 24:

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy w temu, który, mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota.

     I ponownie widzimy tę samą obietnicę, wystarczy wierzyć temu, który posłał Jezusa na świat, aby mieć żywot wieczny. Nie ma i w tym fragmencie mowy o heroicznych czynach, o uczynkach a jedynie jest mowa o zawierzeniu Bogu. I to wystarczy. Wystarczy słuchać słowa i zawierzyć Bogu. Słowo Boga to Biblia. Poznając wolę Bożą poprzez czytanie Słowa Bożego możemy następnie stosować zapisane tam prawdy w swoim życiu.
Dalej w 6 rozdziale są zapisane jeszcze bardziej jednoznaczne słowa:

Zaprawdę powiadam wam, kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny. Jan.6,47

     Krótkie stwierdzenie, ale jakże mocne. Wiara jest jedynym warunkiem zbawienia. Nie tylko te fragmenty mówią na ten temat, istnieje wiele innych miejsc mówiacych o zbawieniu z wiary a nie z uczynków i o pewności zbawienia. Obietnica zbawienia zwana też pewnością jest jedną z najbardziej fundamentalnych obietnic Pisma Świętego. Wszystkie inne obietnice są ważne, pozwalają nam na budowanie swojego życia ziemskiego w oparciu o Boga, ale ta obietnica mówi coś znacznie więcej, pozwala nam nie tylko pokładać zaufanie w Bogu w trakcie życie doczesnego ale poznać naszą wieczną przyszłość. Pozwala nam stwierdzić jestem zbawiony – już dzisiaj. Mogę z radością a nie z niepokojem oczekiwać na spotkanie z Bogiem, gdyż jestem zbawionym człowiekiem. Szkoda, że ta wielka i fundamentalna obietnica nie jest powszechnie znana chrześcijanom, że tak wielu ludzi szczerze wierzących żyje w niepokoju, w strachu i oczekiwaniu sądu nie wiedząc, że Bóg ich zbawił i już dzisiaj ta prawda powinna być obecna w ich życiu.

Podsumowując należy stwierdzić. Pewność zbawienia może być faktem dla życia każdego chrześcijanina, gdyż zbawienie nie dokonuje się poprzez nasze osobiste zasługi, ale jest darem. Zbawienie jest bowiem skutkiem ofiary Jezusa Chrystusa na drzewie krzyża. To On poprzez swoją śmierć otworzył nam drogę do nieba. Każdy, kto uwierzy Jezusowi, narodzi się na nowo, i podda się działaniu Ducha Świętego ma zbawienie, ma pewność, że jego miejsce jest na wieki w niebie. Zarazem trzeba pamiętać, że wiara, o której mowa to znacznie więcej niż przyjęcie do świadomości, że Bóg jest, wiara według Nowego Testamentu to decyzja podporządkowania swojego życia Bogu w taki sposób, że zamiast nas – Bóg staje się centrum decyzyjnym. Wiara w Nowym Testamencie niewiele ma wspólnego z dzisiejszym słowem wiara. Dziś wiara to stwierdzenie: „Bóg jest”, które nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji. Biblijna wiara to decyzja postawienia wszystkiego, co składa się na życie człowieka do dyspozycji Boga, to życie w bliskiej społeczności z Bogiem, to modlitwa płynąca z serca, to poznawanie Pisma Świętego jako słowa samego Boga, to droga poszukiwania woli Bożej na każdy dzień naszego życia, to wreszcie rezygnacja z własnych planów i ambicji na rzecz planów Boga dla naszego życia. Jeśli słowa te dotyczą ciebie, jeśli tak rozumiesz wiarę, to obietnica zbawienia jest perłą jaką możesz mieć w swoim sercu na wieki.

źródło: tysnicki.republika.pl

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *